Stefano...nasz mały wielki cud
komu lets temu go

   Check in zrobiony. Karty pokladowe wydrukowane. Dokumenty przygotowane. Walizka sie pakuje...szkoda, ze nie sama bo ja naprawde nie lubie sie pakowac.

Chcialabym powiedziec, ze juz nie moge sie doczekac...bardzo bym chciala, ale okolicznosci niestety nie sprzyjaja radosnemu wyjazdowi, bo czuje sie jakbym jechala na pogrzeb...mama mowi, ze wyglada to tak jakby babcia czekala juz tylko na mnie. Jest w szpitalu, wiec mozliwosc osobistego poznania Jej  z prawnukiem jest rowna praktycznie 0%.

Tata w czwartek ma sie stawic w szpitalu na badania...ponoc maja trwac tydzien. My zatrzymamy sie w PL 11 dni. Licze na to, ze jednak uwina sie szybciej z tymi badaniami.


A ja caly ten stres odreagowuje zoladkiem...opadam z sil, czuje sie slaba. Za bardzo jestem wrazliwa, nie radze sobie, nie potrafie patrzec na ludzkie cierpienie, bo cierpie razem z nimi.


W dodatku pogoda do czterech liter, wiec to tez nie pomaga. MAM DOSC!!


Optymistyczne to to nie bylo, ale mialam potrzebe sie wygadac. Do uslyszenia

Tagi
Brak.
Aktualna ocena:
Twoja ocena została zapisana.
Komentarze
Minia
( 20:43:56, 23.05.2013 )
Powodzenia, trzymajcie sie...
Angelikaimateusz
( 21:53:17, 22.05.2013 )
ściskam:*
happy
( 16:36:00, 22.05.2013 )
mimo wszystko udanego pobytu..no i szerokiej drogi :) . Stefcio zostaje w IT?
Oliwkowo
( 09:11:19, 22.05.2013 )
Trzymajcie sie dzielnie i udanego wyjazdu pomimo!
musia
( 08:36:17, 22.05.2013 )
Głowa do góry musi być dobrze udanego wyjazdu :*
zołza
( 16:25:09, 21.05.2013 )
Ściskam mocno :* i udanego wyjazdu pomimo wszystko...
Dodaj komentarz
Twój nick:


Twój komentarz:


Podaj sumę dodawania 2+3:


Strona główna Księga gości Stefano Licznik odwiedzin: 74117