Stefano...nasz mały wielki cud
rodzinne rozmowy

z cyklu rodzinne rozmowy:


Przytulankowe wyglupy mamy ze Stefankiem...


mama (czyt. ja) spiewa: 'my sie tak kochamy...my sie tak kochamy'

na co M. ze zdziwieniem: ' misie?...jakie misie???'  :D



wniosek - tatusku trza sie nauczyc po polskiemu gadac :P

 

 

 

 

 






Pokaż całość (6 komentarzy)
SZOK...

...i niedowierzanie i pytanie 'jak to wogole mozliwe'...bo niby dzien jak codzien, idziesz do pracy i nawet przez mysl Ci nie przejdzie, ze mozesz z niej nie wrocic...dzis przezylam cos co do tej pory ogladalam w TV i juz wtedy stawialam sobie pytanie 'dlaczego dochodzi do takich tragedii?'. Juz wyjasniam o czym mowie - ok. 12:50 dzwoni telefon...maz...troche zdziwiona (bo gadalismy 20 mint wczesniej) odbieram i slysze ' sluchaj Ewa...nie alarmuj sie bo wszystko jest ok...podobno jakis typ wszedl do budynku i postrzelil dwie osoby, ale juz go maja'. Serce zaczelo walic jak oszalale, lzy w oczach...

Niestety obie postrzelone pracownice...

Pokaż całość (12 komentarzy)
7miesiecy

Od czego by tu zaczac...moze od poczatku. Sledze blogi i staram sie komentowac w wolnej chwili, a nie zawsze ta chwile mam bo ten tydzien intensywny...Byla wizyta okulistyczna, no i dokladnie tak jak sie spodziewalismy jest zez...ale nie na jedno oko a na oba, ale odkrylismy, ze to wlasnie lepiej niz jak jednym. Jest i dalekowzrocznosc (2), ale u takich  maluchow to normalne i astygmatyzm (+2 na osi 90°)...decyzja co dalej odlozona w czasie...za miesiac kontrola i wtedy ewentualnie okulary i/lub zaslanianie oczka. Panie okulistki zachwycone jakie to grzeczne dziecko :D i jak dal sie pieknie zbadac (i tu ja...

Pokaż całość (9 komentarzy)
co u nas?

   no wlasnie co u nas? W sumie to nic nowego, powoli wychodzimy z przeziebienia i wracamy do normalnego funkcjonowania. Ten tydzien byl nieco luzniejszy , bo oprocz poniedzialkowej fizjoterapi byla jedynie wizyta okulistyczna...dno oka i siatkowka w normie...zasygnalizowalismy jednak, ze Maly troche zezuje na lewe oko...jedno spojrzenie okulistki, telefon na odzial i 2 minuty pozniej juz bylismy umowieni na wizyte - takze w poniedzialek jedziemy zobaczyc co tam w tym oku siedzi. Do tej pory mielismy nadzieje, ze ten zez sam ustapi (tak jak w  drugim oku), ale poki co tak sie niestety nie stalo...coz, zobaczymy w poniedzialek.


Za oknem...

Pokaż całość (9 komentarzy)
Strona główna Księga gości Stefano Licznik odwiedzin: 74123